Żeglarz nr 260

PUCHAROWY WEEKEND

Puchar ARKI 1XXXV Regaty Pucharu MKŻ Arka Gdynia.
Sezon zaczynamy od mocnego uderzenia. Na starcie regat na Zatoce Gdańskiej w dniach 1 – 3 maja stanęło 186 zawodników. Sobota była bardzo wietrzna i to od strony morza, więc warunki regatowe były trudne. Przed południem wiało nawet 6°-7°B a Urząd Morski ostrzegał o silnym wietrze. Zawodnicy mieli o co walczyć, gdyż regaty były jednocześnie eliminacjami do Mistrzostw Europy i Świata. Z zasłyszanych rozmów miedzy młodymi zawodnikami dało się jednak słyszeć zadowolenie z silnego wiatru – oni lubią, gdy silniej wieje. Są przekonani, że trudne warunki dają szansę bardziej efektywnego treningu, że będą lepiej przygotowani do europejskich i światowych imprez. Niektóre z imprez będą odbywać się na gdyńskim, dobrze im znanym, akwenie i w tym nasi zawodnicy upatrują swojej szansy. Mimo trudnych warunków, w niedzielę było już lepiej, udało się rozegrać wszystkie zaplanowane wyścigi i można było ogłosić pierwszą listę tegorocznego rankingu, która przedstawia się następująco:

Laser Standard
1. Kubiak Tadeusz – SEJK Pogoń SZCZECIN
2. Klimaszewski Stanisław – MBSW/UKŻR GIŻYCKO
3. Ciszkiewicz Filip – MKŻ Arka Gdynia
Laser Radial Kobiet
1. Weinzieher Anna – AZS UW WARSZAWA
2. Czubachowska Paulina – UKS „FIR” WARSZAWA
3. Kwaśna Magdalena – ChKŻ Chojnice
Laser Radial Mężczyzn
1. Lipke Wojciech – Pogoń Szczecin
2. Bajko Jerzy – Pogoń Szczecin
3. Rodziewicz Jakub – Pogoń Szczecin
Laser 4.7 Kobiet U16
1. Bazylko Natalia – MKŻ Arka GDYNIA
2. Harc Katarzyna – Kuźnia Rybnik
3. Gołębiowska Wiktoria – SWW Iława
Laser 4.7 Kobiet U18
1. Romanowska Hanna – ChkŻ Chojnice
2. Mikulec Karolina – Horn kraków
3. Michalska Anna – SKŻ Sława
Laser 4.7 Mężczyzn U16
1. Stanisławski Kasper – MKŻ Arka Gdynia
2. Szot Krzysztof – „Silesia” Chełm Śląski
3. Klimaszewski Wojciech – MBSW Giżycko
Laser 4.7 Mężczyzn U18
1. Kamiński Wojciech – JKW Poznań
2. Marciniak Marcel – AZS Poznań
3. Pilarczyk Michał – ChKŻ Chojnice

Puchary zespołowe przyznano zespołom:
1 – Puchar przechodni w klasie Laser zdobył CHKŻ Chojnice (97pkt)
2 – drugie miejsce wywalczył MKŻ Arka Gdynia (72pkt)
3 – UKS „Fir” Warszawa zajął miejsce trzecie (57pkt)
Należy też odnotować udział olimpijczyka, czterokrotnego zdobywcy Pucharu Świata w klasie Laser – Macieja Grabowskiego.

Więcej zdjęć w OFICYNIE MORSKIEJ >  http://oficynamorska.pl/2015/znamy-zwyciezcow-xxxv-pucharu-arki/

„LOBO DE MAR” na ZATOCE

 

Dokument1„LOBO DE MAR” na ZATOCE
Nareszcie powiało. No, może trochę za mocno, bo w porywach w sobotę wiatru było ponad 30 węzłów. Nie dało się postawić w pełni żagli. Żeglowaliśmy na skrawkach płócien, ale była frajda. Jeszcze raz nasz jacht pięknie się sprawdził, osiągając na zrefowanych żaglach 7 węzłów! Tak silne szkwały trochę nas zaskoczyły i było nieco bałaganu do posprzątania w porcie, ale nic to, doznane wrażenia z szybkiej i ostrej żeglugi nas satysfakcjonowały w zupełności. Nasz ukochany Hel przywitał nas lasem masztów. Jeszcze przed tygodniem byliśmy tu jedynym cumującym jachtem a 2 maja trudno było znaleźć dogodne miejsce – udało się. W marinie cumowało wiele znanych nam i zaprzyjaźnionych jachtów. Pogoda wietrzna, ale piękna. Wieczorem robimy sobie grillową kolację i idziemy jeszcze na szantowisko do „Kapitana Morgana”. Pełno żeglarzy, witamy się z wieloma serdecznie, gdyż spotykaliśmy się już w różnych portach. Dobre, zimne piwo z beczki i chór żeglarskich gardeł robiło fantastyczny nastrój. Wspominamy spotkania z załogą „Miss Blue”, pięknym moto-sailerem utrzymanym w stylu retro, śpiewamy a może raczej ryczymy znane nam ulubione żeglarskie piosenki. Patrząc po klimatycznej salce, wypełnionej żeglarzami zdałem sobie sprawę, że byliśmy tu najstarsi, ale jakoś nie odczuwałem tej wiekowej przewagi. Chyba duszą i kondycją jeszcze mi daleko do rzeczywistego wieku. Odnoszę wrażenie, że otoczenie mojego wieku nie zauważa. Wracamy na jacht, jakiś slup krąży po basenie szukając już po ciemku miejsca. Jacht wydaje mi się znajomym. Jeden „Y”-ek dalej jest wolny. Macham do niego i biegnę, aby przyjąć od niego cumy. To zaprzyjaźniony z nami od lat „Magnus”. Cumuje. Witamy się serdecznie i umawiamy na jakąś posiadówę w sezonie – na pewno będzie wiele ku temu okazji.


W niedzielę, po śniadaniu, wybrałem się z wizytą na „Zawiszę Czarnego”, którym dowodzi znakomity kapitan Wiktor LESZCZYŃSKI. „Zawisza” zawinął na Hel w drodze z Bornholmu do Gdyni. Nie mieliśmy zbyt dożo czasu do pogadania, ale zawsze spotkanie z Wiktorem jest mi miłe. Harcerski szkuner zgrabnie odcumował a my poszliśmy tradycyjnie na zewnętrzną plażę Helu. „Tolek”, nasz psi żeglarz, szaleje radując się wolnością. Z przyjemnością patrzymy na harce psa, który w każdego chyba wlewa masę życiowego optymizmu. Okrążamy plażą Hel i lądujemy na obiedzie w naszej ukochanej „Izdebce”. Jemy oczywiści wspaniałe, bielutkie, świeżo złowione, filety z dorsza – rewelka. Pogoda wspaniała – wiatru w sam raz. Klarujemy się do wyjścia i z korzystnym wiatrem 3-4°B żeglujemy do Gdyni. Teraz możemy postawić pełne żagle. Żeglujemy spokojnie, relaksowo. Dwoma długimi halsami podchodzimy do gdyńskiej redy. Pod wieczór wiatr „zdycha” i ostatnie dwie mile płyniemy na silniku. Było pięknie. Humor jedynie mi nieco popsuł jakiś motorowodniak – „pseudo-wodniak”, stając bez uzgodnień z bosmanem na moim stałym miejscu cumowania. Bosman wskazał mi inne i musiałem trochę więcej po-manewrować. Pożegnalna herbatka na jachcie po zacumowaniu i niezupełnie chciany powrót na ląd. Jutro poniedziałek – do roboty.