„KOLUMB”

1943-kolumb-ptKOLUMB – Mikołaj, Krzysztof Rogala-SOBIESZCZANSKI – ur w Odessie 16 lipca 1916. Ożeniony za Stefania Grzywacz (5.1.1938 w Warszawie). Córka Elzbieta (1942) i syn Tomasz (1944). Żołnierz Armii Krajowej – członek KEDYWU, specjalnego oddziału „Kolegium A”. Więzień Oświęcimia – uciekł z transportu. Wiele akcji bojowych: m.in Zamach na Panienkę i inne likwidacje Niemców, konfidentów gestapo i zdrajców. Żołnierz Powstania Warszawskiego – st.mar/ ppor. Kawaler Krzyża Walecznych. Rozkazem z 19 sierpnia 1944 przedstawiony do Virtuti Militarny.

Po wojnie na emigracji. Pod nazwiskiem STEEN powtórnie sie żeni z austriacką żydówką Rosa, nazywaną przez kolegów z AK Różą. Z Różą ma dwie córki: x1947 i y1949 (druga córka urodzona juz po śmierci ojca). Mimo bigami wciąż utrzymuje kontakt ze swoją żona w Polsce, którą wspomaga finansowo i która na polecenie męża przenosi sie z dziećmi do Gdyni, gdzie za pośrednictwem marynarzy otrzymuje listy i pieniądze (Jerzy Koźmiński). Żona Kolumba jest na wybrzeżu inwigilowana i nękana przez UB i w końcu wydalona z Wybrzeża wraca z dziećmi do Warszawy. Organizator Polskiej Misji Okrętowej odzyskującej polskie statki (?!). Organizował nielegalny handel wojskowymi dostawami i przemyt samochodów w powojennej Zachodniej Europie. Często zarabiał duże pieniądze i dysponował sporym kapitałem, którym wspomagał swoje polskie otoczenie i nie tylko. Założyciel firmy wydobywającej ładunki z zatopionych podczas wojny statków na wodach włoskich i francuskich i stoczni jachtowej. Do końca swoich dni zajmował sie nielegalnym handlem miedzy sąsiednimi krajami – Grecja, Francja, Włochy. Zginął jesienią 1949 roku na Morzu Śródziemnym miedzy Genuą a Cannes w niezupełnie jasnych okolicznościach ((wypadł (?!?!) za burtę z pokładu jachtu „TOM” – dwumasztowy kecz)). Nazwisko na obczyźnie: Robert (?) STEEN. Żył 33 lata.

========================

Danuta Mancewicz – 70703

SPOTKANIE: „Krzywa Latarnia” Podwale 25 07 07 19:00

Stanislaw Likiernik „Stach”/”Machabeusz” + Danuta Mancewicz „Danusia” + Zofia Czechowska „Zosia” + Wojciech Włodarczyk + Likiernik (Junior – wnuk SL) + kpt.ż.w. Tomasz SOBIESZCZANSKI – syn „KOLUMBA”.

POLONUS NA ANTARKTYDZIE

 Polonus 2 Polonus 3 Polonus 4

Email Drukuj
Wtorek, 12 maja 2015 08:06 AL/z mediów.

78 tysięcy złotych potrzeba, aby naprawić jacht Polonus, który utknął na mieliźnie na Antarktydzie.Polonus wypłynął ze Szczecina śladami Ernesta Shackletona w stulecie jego wyprawy na Biegun Południowy. Załoga zebrała niewiele ponad trzy tysiące złotych. Jacht miał dopłynąć na wyspę Króla Jerzego na Antarktydzie. Wtedy doszło do wypadku.

– Kadłub jachtu jest uszkodzony – mówi Piotr Mikołajewski, członek załogi Polonusa. – Nie ma konkretnej dziury albo jednego rozdarcia poszycia. Na przestrzeni 4-5 metrów jest do wymiany blacha na dwóch płaszczyznach. 16 ton było ciągniętych w kamieniach.

Koszty naprawy Polonusa są gigantyczne, ponieważ jacht znajduje się na Antarktydzie.

– Jeżeli transport żywności i sprzętu w kontenerach na „Arctowskiego” kosztuje milion złotych, to ile miałoby kosztować ściągnięcie tego jachtu do Polski?- zastanawia się Mikołajewski.

Zbiórka potrwa 45 dni. Odbywa się na portalu wspieram.to.

Fotki: Internet – Sheckleton 2014 / SEBA

Źródło: