SZKOŁA POD ŻAGLAMI

121030 Gdańsk - Generał Zaruski 003  121030 Gdańsk - Generał Zaruski 022 121030 Gdańsk - Generał Zaruski 068

Rusza rekrutacja na Gdańską Szkołę pod Żaglami

Email Drukuj

121030 Gdańsk - Generał Zaruski 018Do 22 maja potrwa rekrutacja do pierwszej edycji „Gdańskiej Szkoły pod Żaglami” – 3-tygodniowego rejsu z Londynu tradycyjnym szkolnym żaglowcem Generał Zaruski. Wstępny etap rekrutacji potrwa do 22 maja. Rejs rozpocznie się 23 sierpnia od zwiedzania Londynu i szkolenia żeglarskiego, a po wyjściu w morze rozpoczną się regularne zajęcia z edukacji morskiej oraz przedmiotów ogólnokształcących w ramach klasycznej edukacji, właściwej dla wieku uczestników. Rekrutacja w formie konkursu przeznaczona jest dla uczniów gdańskich szkół ponadgimnazjalnych. Będzie to najdłuższy rejs gdańskiego żaglowca po jego odbudowie przez Miasto Gdańsk. Powrót do Gdańska nastąpi 11 września. Rejs jest w znacznej mierze sfinansowany przez Miasto Gdańsk i MOSiR w Gdańsku, a uczestnicy partycypują jedynie w małej części jego kosztów poprzez wpłatę na zbiórkę publiczną prowadzoną na rzecz gdańskiego żaglowca przez Stowarzyszenie „Związek Miast i Gmin Morskich”. Koszt 3-tygodniowego rejsu wynosi 1500 zł. Uczestnicy są także zobowiązani samodzielnie dotrzeć do Londynu, by zamustrować na statek. W rejsie weźmie udział 12 uczniów z gdańskich szkół ponadgimnazjalnych, którzy pomyślnie przejdą proces rekrutacji o charakterze konkursu.

rel (MOSiR)

Źródło: Portal Morski / Foto: LOBO

„KOLUMB”

1943-kolumb-ptKOLUMB – Mikołaj, Krzysztof Rogala-SOBIESZCZANSKI – ur w Odessie 16 lipca 1916. Ożeniony za Stefania Grzywacz (5.1.1938 w Warszawie). Córka Elzbieta (1942) i syn Tomasz (1944). Żołnierz Armii Krajowej – członek KEDYWU, specjalnego oddziału „Kolegium A”. Więzień Oświęcimia – uciekł z transportu. Wiele akcji bojowych: m.in Zamach na Panienkę i inne likwidacje Niemców, konfidentów gestapo i zdrajców. Żołnierz Powstania Warszawskiego – st.mar/ ppor. Kawaler Krzyża Walecznych. Rozkazem z 19 sierpnia 1944 przedstawiony do Virtuti Militarny.

Po wojnie na emigracji. Pod nazwiskiem STEEN powtórnie sie żeni z austriacką żydówką Rosa, nazywaną przez kolegów z AK Różą. Z Różą ma dwie córki: x1947 i y1949 (druga córka urodzona juz po śmierci ojca). Mimo bigami wciąż utrzymuje kontakt ze swoją żona w Polsce, którą wspomaga finansowo i która na polecenie męża przenosi sie z dziećmi do Gdyni, gdzie za pośrednictwem marynarzy otrzymuje listy i pieniądze (Jerzy Koźmiński). Żona Kolumba jest na wybrzeżu inwigilowana i nękana przez UB i w końcu wydalona z Wybrzeża wraca z dziećmi do Warszawy. Organizator Polskiej Misji Okrętowej odzyskującej polskie statki (?!). Organizował nielegalny handel wojskowymi dostawami i przemyt samochodów w powojennej Zachodniej Europie. Często zarabiał duże pieniądze i dysponował sporym kapitałem, którym wspomagał swoje polskie otoczenie i nie tylko. Założyciel firmy wydobywającej ładunki z zatopionych podczas wojny statków na wodach włoskich i francuskich i stoczni jachtowej. Do końca swoich dni zajmował sie nielegalnym handlem miedzy sąsiednimi krajami – Grecja, Francja, Włochy. Zginął jesienią 1949 roku na Morzu Śródziemnym miedzy Genuą a Cannes w niezupełnie jasnych okolicznościach ((wypadł (?!?!) za burtę z pokładu jachtu „TOM” – dwumasztowy kecz)). Nazwisko na obczyźnie: Robert (?) STEEN. Żył 33 lata.

========================

Danuta Mancewicz – 70703

SPOTKANIE: „Krzywa Latarnia” Podwale 25 07 07 19:00

Stanislaw Likiernik „Stach”/”Machabeusz” + Danuta Mancewicz „Danusia” + Zofia Czechowska „Zosia” + Wojciech Włodarczyk + Likiernik (Junior – wnuk SL) + kpt.ż.w. Tomasz SOBIESZCZANSKI – syn „KOLUMBA”.

POLONUS NA ANTARKTYDZIE

 Polonus 2 Polonus 3 Polonus 4

Email Drukuj
Wtorek, 12 maja 2015 08:06 AL/z mediów.

78 tysięcy złotych potrzeba, aby naprawić jacht Polonus, który utknął na mieliźnie na Antarktydzie.Polonus wypłynął ze Szczecina śladami Ernesta Shackletona w stulecie jego wyprawy na Biegun Południowy. Załoga zebrała niewiele ponad trzy tysiące złotych. Jacht miał dopłynąć na wyspę Króla Jerzego na Antarktydzie. Wtedy doszło do wypadku.

– Kadłub jachtu jest uszkodzony – mówi Piotr Mikołajewski, członek załogi Polonusa. – Nie ma konkretnej dziury albo jednego rozdarcia poszycia. Na przestrzeni 4-5 metrów jest do wymiany blacha na dwóch płaszczyznach. 16 ton było ciągniętych w kamieniach.

Koszty naprawy Polonusa są gigantyczne, ponieważ jacht znajduje się na Antarktydzie.

– Jeżeli transport żywności i sprzętu w kontenerach na „Arctowskiego” kosztuje milion złotych, to ile miałoby kosztować ściągnięcie tego jachtu do Polski?- zastanawia się Mikołajewski.

Zbiórka potrwa 45 dni. Odbywa się na portalu wspieram.to.

Fotki: Internet – Sheckleton 2014 / SEBA

Źródło:

SZCZECIŃSKI START w 2015

Żeglarze oficjalnie rozpoczęli sezon 

Email Drukuj

Ponad 100 osób uczestniczyło w uroczystym otwarciu sezonu żeglarskiego w Szczecinie. Impreza odbyła się w Jacht Klubie AZS – u. W tym roku żeglarze przygotowują się między innymi do wyprawy – „Narwik 2015”. Do tego kapitan Wojciech Malejka zamierza wyruszyć w podróż dookoła świata na pokładzie jachtu „Wassyl”, a Agnieszka Skrzypulec z klubu SEJK Pogoń ubiega się o start w Igrzyskach Olimpijskich. W czasie uroczystości odbył się również chrzest nowego 22-metrowego jachtu „Ocean”. Kilkudziesięciu miłośników sportów wodnych uczestniczyło także w podniesieniu bandery w szczecińskim Centrum Żeglarskim przy ulicy Przestrzennej. Nowy sezon ma przynieść duże zmiany, mówił dyrektor Łukasz Pundyk – jesienią dzieci i młodzież będą mogły skorzystać z wyremontowanego schroniska. Niszczejący budynek przeszedł kosztowny remont.

– Budowa zmierza ku końcowi, pomieszczenia już są pomalowane i myślimy, że jesienią wprowadzimy się do tych obiektów. To będzie nowa jakość, na której bardzo zyskamy – zapewniał dyr. Pundyk.

Łącznie na remont mariny miasto i urząd marszałkowski przeznaczyły ponad 36 milionów złotych – początkowo termin zakończenia prac planowano na 2011 rok, ale tymczasem jeden z wykonawców zbankrutował i zszedł z placu budowy, a kwestia nadzoru nad inwestycją budziła spore kontrowersje. Jednak, jak mówi zastępca prezydenta Szczecina, Krzysztof Soska, do celu jest już blisko.

– Marina nam pięknieje, chociaż chcielibyśmy, żeby to wszystko działo się szybciej. No, ale żeglarstwo też uczy cierpliwości – jak jest flauta czasem trzeba pohalsować, żeby dotrzeć do celu – tłumaczył Soska.

Podczas uroczystości rozpoczęcia sezonu odbyły się mini regaty modeli, koncert szantowy zagrał też zespół „Majtki Bosmana”.

Źródło:

 

Żeglarz nr 260

PUCHAROWY WEEKEND

Puchar ARKI 1XXXV Regaty Pucharu MKŻ Arka Gdynia.
Sezon zaczynamy od mocnego uderzenia. Na starcie regat na Zatoce Gdańskiej w dniach 1 – 3 maja stanęło 186 zawodników. Sobota była bardzo wietrzna i to od strony morza, więc warunki regatowe były trudne. Przed południem wiało nawet 6°-7°B a Urząd Morski ostrzegał o silnym wietrze. Zawodnicy mieli o co walczyć, gdyż regaty były jednocześnie eliminacjami do Mistrzostw Europy i Świata. Z zasłyszanych rozmów miedzy młodymi zawodnikami dało się jednak słyszeć zadowolenie z silnego wiatru – oni lubią, gdy silniej wieje. Są przekonani, że trudne warunki dają szansę bardziej efektywnego treningu, że będą lepiej przygotowani do europejskich i światowych imprez. Niektóre z imprez będą odbywać się na gdyńskim, dobrze im znanym, akwenie i w tym nasi zawodnicy upatrują swojej szansy. Mimo trudnych warunków, w niedzielę było już lepiej, udało się rozegrać wszystkie zaplanowane wyścigi i można było ogłosić pierwszą listę tegorocznego rankingu, która przedstawia się następująco:

Laser Standard
1. Kubiak Tadeusz – SEJK Pogoń SZCZECIN
2. Klimaszewski Stanisław – MBSW/UKŻR GIŻYCKO
3. Ciszkiewicz Filip – MKŻ Arka Gdynia
Laser Radial Kobiet
1. Weinzieher Anna – AZS UW WARSZAWA
2. Czubachowska Paulina – UKS „FIR” WARSZAWA
3. Kwaśna Magdalena – ChKŻ Chojnice
Laser Radial Mężczyzn
1. Lipke Wojciech – Pogoń Szczecin
2. Bajko Jerzy – Pogoń Szczecin
3. Rodziewicz Jakub – Pogoń Szczecin
Laser 4.7 Kobiet U16
1. Bazylko Natalia – MKŻ Arka GDYNIA
2. Harc Katarzyna – Kuźnia Rybnik
3. Gołębiowska Wiktoria – SWW Iława
Laser 4.7 Kobiet U18
1. Romanowska Hanna – ChkŻ Chojnice
2. Mikulec Karolina – Horn kraków
3. Michalska Anna – SKŻ Sława
Laser 4.7 Mężczyzn U16
1. Stanisławski Kasper – MKŻ Arka Gdynia
2. Szot Krzysztof – „Silesia” Chełm Śląski
3. Klimaszewski Wojciech – MBSW Giżycko
Laser 4.7 Mężczyzn U18
1. Kamiński Wojciech – JKW Poznań
2. Marciniak Marcel – AZS Poznań
3. Pilarczyk Michał – ChKŻ Chojnice

Puchary zespołowe przyznano zespołom:
1 – Puchar przechodni w klasie Laser zdobył CHKŻ Chojnice (97pkt)
2 – drugie miejsce wywalczył MKŻ Arka Gdynia (72pkt)
3 – UKS „Fir” Warszawa zajął miejsce trzecie (57pkt)
Należy też odnotować udział olimpijczyka, czterokrotnego zdobywcy Pucharu Świata w klasie Laser – Macieja Grabowskiego.

Więcej zdjęć w OFICYNIE MORSKIEJ >  http://oficynamorska.pl/2015/znamy-zwyciezcow-xxxv-pucharu-arki/

„LOBO DE MAR” na ZATOCE

 

Dokument1„LOBO DE MAR” na ZATOCE
Nareszcie powiało. No, może trochę za mocno, bo w porywach w sobotę wiatru było ponad 30 węzłów. Nie dało się postawić w pełni żagli. Żeglowaliśmy na skrawkach płócien, ale była frajda. Jeszcze raz nasz jacht pięknie się sprawdził, osiągając na zrefowanych żaglach 7 węzłów! Tak silne szkwały trochę nas zaskoczyły i było nieco bałaganu do posprzątania w porcie, ale nic to, doznane wrażenia z szybkiej i ostrej żeglugi nas satysfakcjonowały w zupełności. Nasz ukochany Hel przywitał nas lasem masztów. Jeszcze przed tygodniem byliśmy tu jedynym cumującym jachtem a 2 maja trudno było znaleźć dogodne miejsce – udało się. W marinie cumowało wiele znanych nam i zaprzyjaźnionych jachtów. Pogoda wietrzna, ale piękna. Wieczorem robimy sobie grillową kolację i idziemy jeszcze na szantowisko do „Kapitana Morgana”. Pełno żeglarzy, witamy się z wieloma serdecznie, gdyż spotykaliśmy się już w różnych portach. Dobre, zimne piwo z beczki i chór żeglarskich gardeł robiło fantastyczny nastrój. Wspominamy spotkania z załogą „Miss Blue”, pięknym moto-sailerem utrzymanym w stylu retro, śpiewamy a może raczej ryczymy znane nam ulubione żeglarskie piosenki. Patrząc po klimatycznej salce, wypełnionej żeglarzami zdałem sobie sprawę, że byliśmy tu najstarsi, ale jakoś nie odczuwałem tej wiekowej przewagi. Chyba duszą i kondycją jeszcze mi daleko do rzeczywistego wieku. Odnoszę wrażenie, że otoczenie mojego wieku nie zauważa. Wracamy na jacht, jakiś slup krąży po basenie szukając już po ciemku miejsca. Jacht wydaje mi się znajomym. Jeden „Y”-ek dalej jest wolny. Macham do niego i biegnę, aby przyjąć od niego cumy. To zaprzyjaźniony z nami od lat „Magnus”. Cumuje. Witamy się serdecznie i umawiamy na jakąś posiadówę w sezonie – na pewno będzie wiele ku temu okazji.


W niedzielę, po śniadaniu, wybrałem się z wizytą na „Zawiszę Czarnego”, którym dowodzi znakomity kapitan Wiktor LESZCZYŃSKI. „Zawisza” zawinął na Hel w drodze z Bornholmu do Gdyni. Nie mieliśmy zbyt dożo czasu do pogadania, ale zawsze spotkanie z Wiktorem jest mi miłe. Harcerski szkuner zgrabnie odcumował a my poszliśmy tradycyjnie na zewnętrzną plażę Helu. „Tolek”, nasz psi żeglarz, szaleje radując się wolnością. Z przyjemnością patrzymy na harce psa, który w każdego chyba wlewa masę życiowego optymizmu. Okrążamy plażą Hel i lądujemy na obiedzie w naszej ukochanej „Izdebce”. Jemy oczywiści wspaniałe, bielutkie, świeżo złowione, filety z dorsza – rewelka. Pogoda wspaniała – wiatru w sam raz. Klarujemy się do wyjścia i z korzystnym wiatrem 3-4°B żeglujemy do Gdyni. Teraz możemy postawić pełne żagle. Żeglujemy spokojnie, relaksowo. Dwoma długimi halsami podchodzimy do gdyńskiej redy. Pod wieczór wiatr „zdycha” i ostatnie dwie mile płyniemy na silniku. Było pięknie. Humor jedynie mi nieco popsuł jakiś motorowodniak – „pseudo-wodniak”, stając bez uzgodnień z bosmanem na moim stałym miejscu cumowania. Bosman wskazał mi inne i musiałem trochę więcej po-manewrować. Pożegnalna herbatka na jachcie po zacumowaniu i niezupełnie chciany powrót na ląd. Jutro poniedziałek – do roboty.

 

Żeglarz nr 259

Żeglarz nr 256