ŚWIETO MORZA

plakat_sm

Polska mieni się morskim krajem, mamy przecież ponad 500 km wybrzeża, a więc normalnym jest, że w takim kraju świętuje się tą morskość. Jak co roku, tak i teraz znów będziemy o morzu pisać, mówić i korzystać z niego. Samorządy i różne instytucja w naszym Trójmieście wykorzystują te dni na promocję swoich miast i podkreślenie morskości regionu. Gdynia zawsze wspaniale te dni świętowała, tak i teraz gdyńskie kluby przygotowały bogatą ofertę. Pomorski Związek Żeglarski i Yacht Klub Stal z Gdyni organizują bezpłatne rejsy klubowymi jachtami; słynnym „COPERNICUSEM” i „PURGĄ”. W dniach 20-28 czerwca jachty te będą wypływać z gdyńskiej Mariny od godz. 08:00 do 15:00, co 2 godziny, na Zatokę gdańską. Kontakt w sprawie rejsów: Patrycja Spytek 661-103-479. Rejsy te są składową projektu „POMORZE NA MORZE”. O Świecie Morza i imprezach z nim związanych więcej dowiemy się na stronie > www.swietomorza.eu.

Chętnych  zapraszam na pokład jachtu „LOBO DE MAR”, który w weekend będzie się też kręcił po Zatoce i z przyjemnością zabierze na pokład tych, którzy pragną, choć troszkę, zetknąć się z żeglowaniem. Kontakt Kpt LOBO – 601-97-46-57.

DŁUGI WEEKEND

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA2015-06-04/07 > Gdynia – Marina > LdM Rejs 8107-1 – 12:45 – Lobo + Piętaszek na burcie – przygotowanie do wyjścia w morze. 13:10 Kontrola paliwa = 35cm (ok 84L). 13:25 Start SG – zgłoszenie wyjścia. 13:30 Odcumowano – 4961 Nm/2426 H – udaliśmy się w drogę do Górek Zachodnich – pogoda W3-4°B, słonecznie, temp. 17-20°C. KDd=140. 13:45 ↑Geuna – stop SG V=4kn. 14:15 NW4°B N5428,6 E01835,8 Zwrot na KDd=070, ↑Grot. 14:40 NW4°B KDd=090 V=5-6kn. 16:30   Zwrot S N5428,6 E01854,3 KDd=210 NW4-5°B V=6kn. 15:50 Start SG ↓Grot ↓Genua. 18:00 ↔GZ Podczas perzejścia z Gdyni była piękna wietrzna pogoda i trzema długimi halsami z przyzwoita prędkością, dotarliśmy do Górek.   Po drodze mogliśmy podziwiać okręty NATO biorące udział w Manewrach ćwiczebnych BALT 2015. Mijaliśmy blisko okręty francuski, holenderski i brytyjski. Obejrzenie tych okrętów w morzu jest dość ekscytującym wydarzeniem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szukanie miejsca do zacumowania – Narodowe Centrum Żeglarstwa, hucznie otwierane przed tygodniem, nadal nieczynne – brak mediów i jakichkolwiek służb (?!?!). 18:30 4983Nm/2427h. (22Nm/1h). Zacumowaliśmy obok zaprzyjaźnionego z nami jachtu MAGNUS NORD (PB, rufą do kei)

W tym nieprzyjaznym żeglarzom miejscu, dzięki przemiłemu towarzystwu, spędziliśmy wspaniały wieczór. U nas na burcie zrobiliśmy znakomitego grilla (kaszanka od Zielińskiego i karkówka) a Krzysiu z Renatką (z MAGNUSA NORD) przynieśli butelkę wspaniałego rumu INLANDER (80%). Nieco później dołączył do towarzystwa znajomy Krzyska – Grzegorz Grał – 606752857 (właściciel jachtu w tutejszej marinie). Były żeglarskie wspominki i plany.   Na Magnusie mają poważny kłopot – wysiadł im silnik (padła uszczelka pod głowicą). To spory kłopot, bo właśnie zaczął się sezon. Biesiadowaliśmy do północy, po której szybko rozeszliśmy się do koi na swoich jachtach. Musiałem przejść się jeszcze na krótki spacer z Tolkiem a potem szybko zasnęliśmy.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Górki Zachodnie > LdM – Rejs 8107-2 – Rano śniadanie i spacer z Tolkiem na plażę. 12:25 ↑SG ↗Wyjście z Mariny (4986Nm/2427H) – udaliśmy się w stronę Sobieszewa. Ogladamy nowe nabrzeża na wyspie Sobieszewskiej. Brak mediów, nadzoru i polerów (?). 13:00 Podjęliśmy decyzję pożeglowania na Hel, do naszaj ulubionej Mariny. 13:20 ↔GZ. 13:30 ↑Grot ↓SG. 13:30 ↑Genua. NE 3-4°B, KDd=000°, V=5-6kn. 16:00 N5435,1 E01845,4 ↑SG, ↓Genua, ↓Grot – podejście do Helu. 16:20 ↔Hel, 16:30↓Zacumowano PB w Marinie Hel. – 5006Nm/2428H (20Nm/1h).OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hel – pierwsza w tym roku kąpiel w morzu – woda ok. 10-12°C ! W minionych latach kapałem się w morzu już w marcu, a jeszcze wcześniej nawet zimą. Teraz też pewnie wykąpał bym się wcześniej, ale Piętaszek hamuje mnie w takich zapędach – uważa, że w moim wieku już trzeba trochę oszczędzać zdrowie (?!). Długo nie pływałem, ale byłem z siebie zadowolony, że skoczyłem do tej zimnej wody. Spacer z Tolkiem , ryby i lody na kolację dopełniły pięknego dnia.

Hel > LdM – Rejs 8107-3 – Pobyt na Helu –   Piękna pogoda zachęcała do pozostania na Helu. Poszliśmy na długi helski spacer. Oczywiści wykapałem się w morzu ponownie – byłem jedynym kapiacym się n plaży. Popołudniu Piętaszek zrobił znakomity obiad – była duszona karkówka, dużo świeżej surówki z pomidorów, ogórków i dobrej cebuli pokropionej cytryną i oliwą. Mamy już na burcie gaz (Dostarczył nam dwie butle Kudłaty).OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOkoło 18:00 przyjechał z Wrzeszcza na rowerze brat Piętaszka – Kuba (Mirosław KUBIAK). Zrobił się bardzo miły wieczór. Nareszcie mięliśmy okazje wypić nieco whisky. Dziś wielkie święto futbolu – finał Ligi Mistrzów. Oczywiście uniesposób nie oglądać. Poszliśmy do tawerny NELSON, gdzie zebrało się sporo kibiców i przy zimnym piwie obejrzeliśmy mecz między JUVENTUSEM a BARCELONOM. Mecz był znakomity. JUVENTUS naprawdę grał świetnie i stawiał BARCELONIE trudne warunki, ale i tak wygrał faworyt – aktualnie najlepsza drużyna klubowa świata – BARCELONA. Niemal do końca wynik był 1:2 dla Barcy, ale w ostatniej minucie Barca strzeliła trzecią bramkę i mecz zakończył się wynikiem 1:3 dla BARCELONY. Zadowoleni z wieczoru wróciliśmy po meczu na jacht i dokończyliśmy butelkę whisky wspominając różne podróże, wycieczki i rajdy. Kuba opowiadał o górach, ja o morzu i żeglowaniu, a Piętaszek o górach i morzu.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hel > LdM – Rejs 8107-4 > śniadaniu, razem z Kubą poszliśmy na helski spacer wokół cypla. Kuba dawno tu nie był i był zaskoczony nieco pozytywnymi zmianami a szczególnie kładką wydmową wokół cypla. Około południa Kuba zwinął swoje manatki i nas opuścił. Chciałem zabrać go do Gdyni jachtem, ale uparł się, że ma swój plan, który musi wykonać. Ma siedząca raczej pracę i musi się trochę ruszać – wycieczki rowerowe znakomicie go relaksują. Tak więć do Gdyni wyruszyliśmy we dwójkę. 12:30 ↑SG (5006 Nm / 2429H). 12:35 ↑HEL> Gdynia. 12:45 ↑Genua. ↓SG, 13:00 Próba postawienia grota nie powiodła się, żagiel zablokował się w lik szparze fałdą, która powstała przy zbyt luźnym zwijaniu. Nie chciałem szarpać się z tym w morzu, odkładając rozwiązanie problemu na port.. Pogoda: NW 3°B V=4kn, KDd=245°, 14:10 popołudniowy zanik wiatru ↑SG, 14:25 ↓Genua. 15:15 ↓Marina Gdynia. (5017 Nm / 2431 H.OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA  OLYMPUS DIGITAL CAMERA15:35 Udało się poprawić zwinięcie grota – wszystko jest OK.!. Należy jednak pamiętać, żeby przy zwijaniu przytrzymywać róg szotowy aby grot się na wietrze nie trzepał i nie marszczył!!! Zjedliśmy jeszcze na jachcie smaczny obiad i o 17:00 zmustrowaliśmy. To był wspaniały długi weekend – dobry wiatr do żeglowania, miłe spotkania i wspaniała pogoda. Jak na razie, najdłuższy rejs sezonu 2015 – od czwartku do niedzieli – 4 dni!

DZIEJE SKŻW

okładka_dzieje_skzw-1140x641Gdyńskie Stowarzyszenie Kapitanów Żeglugi Wielkiej doczekało się w końcu opisania swoich dotychczasowych dziejów. Książka jest wynikiem mrówczej pracy wieloletniego prezesa Stowarzyszenia, kapitana żeglugi wielkiej Leszka GÓRECKIEGO. Są to dzieje z pewnością niezwykłego w Polsce Stowarzyszenia, mającego na swym koncie nie tylko omawianie i dyskutowanie spraw oraz problemów kapitańskiego środowiska, ale chyba nade wszystko żywo reagującego na podstawowe, wymagające konkretnych rozwiązań kwestie nurtujące niemal całą naszą gospodarkę morską. Trudno nawet policzyć, ilu zaproszonych ważnych gości (ministrowie, wiceministrowie ds. morskich, wojewodowie, prezydenci miast, rektorzy uczelni morskich itd.) musiało „stawać” na cotygodniowych spotkaniach przed tym gremium kapitańskim, aby informować o podejmowanych przezeń działaniach oraz ich skutkach, jak również wysłuchiwać tego, co mają do powiedzenia sami kapitanowie dla poprawy stanu rzeczy czy to w szkolnictwie morskim, we flocie, portach, czy w stoczniach.

Książka jest bogato ilustrowana kolorowymi zdjęciami.

Książka do nabycia w sklepie OFICYNY MORSKIEJ.

Tekst i zdjęcia: Cezary SPIGARSKI

MATKI I STATKI

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

MATKI I STATKI

Byłem zaproszony przez organizatorów na otwarcie wystawy MATKI CHRZESTNE I STATKI. Inicjatywa tej wystawy zrodziła się w Klubie Matek Chrzestnych Armatorów Wybrzeża Gdańskiego, która została wsparta przez Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku. Muszę przyznać, że jeszcze w minionym roku sprawa takiego projektu była dyskutowana na burcie jachtu „Lobo de Mar”, gdzie zostało nagrane kilka wypowiedzi związanych z tematem. W czasach, kiedy sprawy morza stają się coraz odleglejsze dla naszej gospodarki, kiedy budujemy niewiele statków pod polską banderę, przypomnienie czasów świetności przemysłu stoczniowego i polskiej bandery na morzach świata, staje się ważną i konieczną inicjatywą. Chwała więc organizatorom jak i sponsorom za finalizacje projektu.

Kim była i jest nadal Matka Chrzestna Statku? Wielu ludziom należy się nieco wyjaśnień. Każdej jednostce pływającej, bez związku z jej wielkością i przeznaczeniem, nadawana jest nazwa (imię), które potem uwidocznione jest na burcie i staje się identyfikatorem jednostki we wszystkich jego dokumentach. Nazwę (imię) wybiera z zasady właściciel, czasem gremium wokół niego zebrane. Ceremoniał nadania imienia jednostce zawsze był i jest ważnym wydarzeniem dla właściciela i samej jednostki. Przywilej chrztu jednostki  przysługiwał kobietom dopiero od XIX wieku, choć obyczaj ten odnotowano już w 2100 r. p.n.e. Oczywiście w początkowym okresie ceremonie te miały charakter religijny, kiedy statki powierzano opiece różnych bóstw czy bogów ale w ostatnich stuleciach stał się, w większości wypadków, ceremonią świecką. Butelka z alkoholem rozbijanym o dziób statku podczas ceremonii chrztu pojawiła się w XVII wieku a pierwszy szampan rozbito o dziób statku w 1933 roku. I tak jest do dziś.

Co do osób, którym przyznawano przywilej ochrzczenia statku (jachtu) bywało różnie. Dopiero w XIX wieku przywilej ten, w większości wypadków, przyznawano kobietom. Wcześniej chrztu dokonywali najczęściej kapłani, ważne osobistości z miejscowego establishmentu lub czołowi arystokraci. Od kiedy funkcję te przejęły kobiety zaistniało pojęcie MATKA CHRZESTNA STATKU. Matkami chrzestnymi zostawały najczęściej żony właścicieli lub znaczących osób w firmie, mieście, prowincji lub państwie. Często też były to kobiety wybitne, zasłużone dla gospodarki morskiej, nauki lub kultury. Poczet polskich Matek Chrzestnych zawiera przedstawicielki wszystkich wymienionych grup, do których dołączyć należy też żony lub córki znaczących działaczy partyjnych czy ówczesnych związków zawodowych. Dziś już nikt nie pamięta z jakiego szablonu, która z pań doznała tego zaszczytu – i to dobrze. Stanowią one grupę wspaniałych kobiet, z których wiele żyło życiem statku, który wodowały. Bywały na statkach w rejsach, wizytowały przedstawicieli załóg w miastach, które reprezentowały, których nazwy widniały, lub do dziś widnieją na burtach ich statków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na statku SOŁDEK, cumującym przy NMM w Gdańsku, gdzie zorganizowano wystawę, widziałem grono wspaniałych kobiet, które niemal ze łzami w oczach wspominały czasy, kiedy rozbijały butelki szampana o burty swoich statków. Wspominały nie tylko statki, ale i załogi z kapitanami na czele. Zasłyszane rozmowy krążyły po pokładach statków, portach i spotkaniach z załogami – miło było posłuchać. Fotografowały się przy różnych eksponatach wystawy, a szczególnie tych, które były związane z ich „morskim” życiem.

Klub Matek Chrzestnych Armatorów Wybrzeża Gdańskiego wznowił swoją książkę MATKI CHRZESTNE, którą uzupełniono o nowe biografie odnalezione lub późniejsze, powstałe po czasach pierwszego wydania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O czym jest wystawa? Zacytuję tu tekst z Zaproszenia:

” …o tym jak kobiety tłukły flaszki, ocieplały wizerunek technologii i opiekowały się twardymi facetami.”

” ..,i jeszcze o tym, że nasze morze to więcej niż plaża, placki i piwo…”

 LOBO

ŻEGLARSKI PUCHAR TRÓJMIASTA

ŻEGLARSKI PUCHAR TRÓJMIASTA

DSC_0045 DSC_0030 DSC_0029

Znów mieliśmy wspaniałą żeglarską imprezę na Zatoce Gdańskiej – PUCHAR ŻEGLARSKI TRÓJMIASTA, który w ostatnich dniach maja gościł na naszych wodach. Impreza zgromadziła 83 jachty w bardzo wielu klasach i żeglarzy nie tylko z Polski. LOBO DE MAR uczestniczył w regatach, jako jednostka towarzysząca, reporterska. Kibicowaliśmy i notowaliśmy fotograficznie piękne wydarzenie. Na pokładzie był z nami znakomity fotograf, właściciel Oficyny Morskiej, Cezary SPIGARSKI. Pogoda była wspaniała, choć trudna ze względu na silny wiatr, który momentami przekraczał 25 węzłów! Były nawet silniejsze szkwały. Dobrze, że wiało od lądu i nie było dużej fali. Zmienne warunki żeglarskie jak i fotograficzne powodowały, że widowisko było naprawdę fascynujące a żeglarze musieli wykazać się sporymi umiejętnościami. Lawirowaliśmy między nimi, oczywiście nie przeszkadzając uczestnikom, aby być w samym centrum najzacieklejszych zmagań. W sumie wykonaliśmy ponad 1000 fotografii, z których na pewno coś ciekawego się wybierze.

Szczegółowe informacje można znaleźć na oficjalnej stronie Regat > http://www.zeglarskipuchartrojmiasta.pl/start/ i nie będę tu powtarzał wyników, każdy zainteresowany może je sprawdzić u źródła. Relację z imprez związanych z Otwarciem Żeglarskiego Sezonu 2015 znajdziemy również na stronie Oficyny Morskiej. Od Sopotu wracaliśmy pod żaglami w silnych podmuchach, które przyginały do wody jacht tak, że  momentami bom grota  szorował nokiem po grzbietach fal. Impreza niezwykle udana i dobrze rozpoczynająca zmagania naszych żeglarzy. Załoga LOBO DE MAR była usatysfakcjonowana obecnością na trasie regat – zdjęcia porządkowałem i oglądałem przez kilka dni! Coś muszę wybrać i udostępnić, abyście mogli podziwiać piękno żeglarstwa i trochę pozazdrościć tym, którzy byli w centrum wydarzeń.

DSC_0053 DSC_0061 DSC_0072